Konsolowisko.pl

Darksiders: Wrath of War - recenzja

Dodano 12.01.2010 14:01, Autor: FaithlessGod,  Komentarze: 15

Gier, w których miałeś okazję oglądać świat zniszczony wojnami, atakiem złowrogich przybyszów z kosmosu czy innej, tajemniczej siły, jest cała masa. Zwiedziłeś już zrujnowane miasta i jałowe ziemie. Widziałeś ludzi, którzy stracili rozum przez promieniowanie i potwory, które powstały wskutek jego działania. Niezbyt często jednak masz okazję wcielić się w niszczyciela świata, prawda? Właśnie taką możliwość dają ci twórcy DARKSIDERS, Vigil Games. Jesteś jednym z jeźdźców apokalipsy i bynajmniej nie masz pokojowych zamiarów. Wcielasz się w Wojnę - bezkompromisowego, nie znającego litości niszczyciela.

 

Imię może mylić. Otóż twoim głównym zadaniem nie było sianie chaosu i zniszczenia na Ziemi. Nie miałeś wywoływać trawiących nasz glob wojen. Twoim celem jest utrzymanie równowagi pomiędzy siłami Dobra i Zła, gdy dojdzie do ich ostatecznego starcia. Przez równowagę rozumie się trzymanie zasad, które obowiązują obie strony. Wskutek pewnych działań Wojna zostaje oskarżony o niewywiązanie się ze swojego obowiązku. Co więcej, zarzuca ci się, że mogłeś maczać palce w zakłóceniu równowagi. Zostajesz zatem ponownie zesłany na Ziemię, aby wyjaśnić całą sytuację i oczyścić się z zarzutów. Nie tylko pomysł na historię jest ciekawy. W trakcie gry czeka cię kilka niespodzianek, które umilą zabawę i zapewnią doskonałą rozrywkę. Aby ukończyć DARKSIDERS: WRATH OF WAR musisz sobie zarezerwować przynajmniej piętnaście godzin, a jeśli chcesz się sprawdzić na poziomie trudności wyższym niż Normal oraz odkryć wszystkie sekrety - znacznie więcej.

 

 

NASZE PIERWSZE SPOTKANIE BĘDZIE DLA CIEBIE OSTATNIM
Trzeba przyznać, że postać Wojny, w którego się wcielasz, została świetnie zaprojektowana. Ogromny zakapior w szkarłatnych szatach z mieczem, który w zakłopotanie wprawić może nawet Kratosa. Ma on posępną minę, a jedno spojrzenie w jego oczy sprawia, że już wiesz, co cię za chwilę spotka. Szlachtowanie wrogów "bohater" ma opanowane do perfekcji. W każdej chwili do twojej dyspozycji są ogromny miecz, jako broń podstawowa, oraz drugi oręż, a także broń palna, którą możesz zmienić w zależności od upodobań. Jako że jesteś prawdziwym wirtuozem w posługiwaniu się bronią białą, twoją siłą są combosy, które możesz tworzyć. Gdy wpadniesz w wir walki - to, co się dzieje na ekranie, przekracza ludzkie pojęcie. Smugi światła pozostawione przez oręż mieszają się z bryzgającą krwią tworząc groteskowe obrazy. W każdym momencie, nawet w trakcie combosa, możesz bezproblemowo przełączać się pomiędzy posiadanymi zabawkami, dzięki czemu możliwych do wykonania kombinacji jest masa. Gdy już spuścisz przeciwnikowi łomot możesz go efektownie wykończyć, co wygląda wyjątkowo (nie)przyjemnie.

 

Wraz z postępami w grze Wojna rośnie w siłę. Dostajesz dostęp do nowych rodzajów broni, ekwipunku oraz specjalnych umiejętności, które oczywiście poprawiają twoją sprawność w walce. Jest tego bardzo dużo, za co należą się twórcom brawa. System walki sprawdza się wyśmienicie. Wprawdzie niektóre kombinacje wymagają małpiego sprytu i poświęcenia im sporej ilości czasu na opanowanie, ale satysfakcja z ich wykonania jest warta każdego wysiłku. Walki są niezwykle dynamiczne, intensywne i brutalne. Bardzo rzadko pozostaniesz sam na placu boju mając krótką chwilkę na złapanie oddechu.

 

GIŃCIE SŁUGI ZŁA! I DOBRA TEŻ...
Jak już wspomniałem, Wojna miał zadbać o równowagę pomiędzy siłami dobra i zła. Taka neutralność sporo go kosztuje, ponieważ teraz obie strony są przeciwko niemu. Na twojej drodze staną zarówno sługusy sił ciemności, jak i pobożni wyznawcy sił dobra. Główną siłą twoich przeciwników jest ich ilość. Właściwie zawsze atakują hurtem, chcąc przytłoczyć cię, a w ostateczności ubić. Nie można rzec, że są szczególnie inteligentni. Gdy tylko cię zobaczą, zrywają się do szaleńczego ataku drąc bezsensownie ryje tudzież wykrzykując dziwne sentencje. Spotkasz wiele rodzajów przeciwników, co wymagało będzie od ciebie stosowania rozmaitych taktyk, aby przeżyć. Choć w zdecydowanej większości będzie to mięso armatnie w postaci małych pokrak, natkniesz się też na wymagających bydlaków. Trafiają się też grube sztuki, które swoją wielkością, delikatnie mówiąc, przewyższają Wojnę. Ten jednak nic sobie z tego nie robi i w kilka chwil odsyła ich tam, skąd wypełzli. Ciekawe jest to, że różne rodzaje broni różnie działają na różnych wrogów. Bardzo szybko wyczaisz, które kombinacje są najskuteczniejsze i tylko je będziesz stosował, przez co spora ilość combosów pójdzie w odstawkę ze względu na bezużyteczność. W trakcie przygody staniesz oko w oko z ogromnymi jak bloki bossami. Walki z nimi mogą trwać bardzo długo, ponieważ za nic nie chcą się dać ukatrupić. Będziesz się musiał nieźle nagimnastykować, aby wyjść ze starcia cało.

 

NIE SAMĄ WALKĄ WOJNA ŻYJE
Aby nie można zarzucić DARKSIDERS tego, że nie oferuje nic, poza emocjonującą walką, co mogłoby zatrzymać gracza przed telewizorem, ekipa Vigil Games wrzuciła do gry sporo elementów logiczno-zręcznościowych. Wiele z nich rozwiążesz tylko dzięki skorzystaniu z ekwipunku, który zdobyłeś w trakcie przygody. Gdy znajdziesz się w sytuacji z pozoru bez wyjścia, wystarczy się rozejrzeć dookoła, zerknąć do ekwipunku, a pomysł sam przyjdzie. Zagadki są bardzo zróżnicowane. Począwszy od najprostszych, jak uderzenie w przycisk znajdujący się poza zasięgiem konwencjonalnej broni, a na bardziej złożonych, jak kombinowanie z odpowiednim ustawieniem kilku elementów, skończywszy. Puzzle wymagają uruchomienia szarych komórek i są doskonałym urozmaiceniem w ciągłym szlachtowaniu zastępów atakujących cię stworów. Jest też sporo backtrackingu, ale jest on świetnie rozwiązany. Otóż wchodząc w posiadanie nowego sprzętu lub ucząc się nowej umiejętności masz dostęp do obszarów, które wcześniej były nieosiągalne. Warto się czasami cofnąć, ponieważ bonusy, które otrzymujesz za odnalezienie sekretów, są tego warte.

 

PIĘKNA APOKALIPSA?
Jakkolwiek to zabrzmi, śmierć może wyglądać pięknie. Pozbawianie sił witalnych nacierających zewsząd przeciwników prezentuje się niezwykle przekonująco. Czuć siłę, jaką dysponuje Wojna oraz brutalność, z jaką traktuje swoje ofiary. Monstra są świetnie zaprojektowane i doskonale animowane. Efekty świetlne towarzyszące starciom także robią wrażenie. Smugi światła ciągnące się za mieczem, eksplozje wywołane twoimi działaniami zalewają ekran ogniem. Tworzy to imponującą grę kolorów, która potrafi zachwycić. Architektura wnętrz także wypada znakomicie. Pełne detali podziemia oraz zrujnowane budynki doskonale uzmysławiają, jakie wydarzenia miały miejsce przez ostatnie lata na Ziemi. Wszechobecny bałagan, spękane ściany, zawalone korytarze. Czuć klimat zniszczenia. Nieco gorzej prezentują się otwarte przestrzenie. Do twojej dyspozycji oddano całkiem spore obszary do eksploracji, jednak momentami wyglądają one jakby twórcy położyli nacisk na wnętrza, zapominając jednocześnie, że na zewnątrz też musi być ładnie. Owszem, krajobrazy w większości prezentują się pysznie, jednak miejscówki, w których możesz się poruszać, są czasami zbyt surowe. Inna sprawa, że nie bardzo masz czas na podziwianie, ponieważ musisz się skupić na ciągłej walce. Animacja potrafi chrupnąć, co wynika z ilości obiektów znajdujących się na ekranie.

 

Aby w pełni cieszyć się doznaniami audio-wizualnymi powinieneś posiadać dobry sprzęt muzyczny. Siła drzemiąca w dźwięku jest, w przypadku DARKSIDERS, nieprawdopodobna. Zgrzyt oręża uderzającego o metalowe elementy pancerza, który nosi wróg, jego przeraźliwy wrzask, gdy otrzymuje potężny cios mieczem, oraz wstrząsające mieszkaniem eksplozje i ryk bossów potrafią wgnieść w fotel. Monumentalna muzyka doskonale podkreśla to, co dzieje się akurat na ekranie. Należą się gromkie brawa dla ekipy dźwiękowców.

 

 

PAN I WŁADCA
Brakowało mi takiej produkcji. DARKSIDERS: WRATH OF WAR śmiało może stawać w szranki z takimi tytułami, jak GOD OF WAR, DEVIL MAY CRY czy zbliżający się wielkimi krokami, wielce prawdopodobny hicior DANTE'S INFERNO. Jest doskonałym przykładem na to, że typowy hack'n'slash może być grą oryginalną i nie nudzącą się po kilku godzinach. Na uznanie zasługuje przede wszystkim fakt, że fabuła nie jest tylko dodatkiem, lecz wciągającą historią. Tym razem potencjał nie został zmarnowany. Jeśli lubisz konkretną zadymę, chwytaj za młotek i szarżuj na swoją świnkę-skarbonkę. [FaithlessGod] 

9,0

MASAKRA! Nie wiedziałem czego się spodziewać po DARKSIDERS, bo trailery były zarąbiste, ale niejedna gra miała takowe, a wychodził przeciętniak. Tutaj jest inaczej. Duży świat do eksploracji, świetna tematyka, nie najgorsze wykonanie i rewelacyjny główny bohater. Przemierzając pustkowia ciąłem rozwijając postać oraz poznawałem genialny scenariusz. Hack'n'slash z elementami RPG oraz tajemnicą, która aż prosi się o rozwiązanie. Tytuł ten zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, dzięki czemu spędziłem z nim kilkanaście godzin i odebrałem masę r-e-w-e-l-a-c-y-j-n-e-j zabawy. Jest to must have dla wielu nieświadomych istnienia tego tytułu graczy. Widowiskowe oręże, różnorodne i ciekawie zaprojektowane lokacje, cała masa przeciwników, rozwijanie postaci, udźwiękowienie i bardzo dobra grafika. W to po prostu trzeba zagrać! DARKSIDERS nie wnosi dużo nowego do gatunku, jednak ociera się o ideał.

Galeria:

KOMENTARZE [15]

  • Orson (0) napisał(a) 12.01.2010 r. o godz. 14:30 Oceń ten komentarz pozytywnie Oceń ten komentarz negatywnie
    Sprzydałoby się demo tej gry, bo jakoś nie wiem co o niej sądzić. jedni- jak faithless wypowiadają się pozytywnie inni zaś mówią o średniaku.
  • FaithlessGod (+2) napisał(a) 12.01.2010 r. o godz. 14:47 Oceń ten komentarz pozytywnie Oceń ten komentarz negatywnie Ocena: +1 (Głosów: 1)
    Orson - według mnie można to ująć tak:
    za - totalna młócka polana elementami RPG (rozwój umiejętności, etc.)
    przeciw - brak jakiejść szczególnej głębi (historia jest dobra, ale daleko jej do doskonałości).
    Teraz się zastanów, na czym Ci bardziej zależy. Do mnie przemawia siepanie kolejnych setek demonów. Szczególnie, że bohater jest zajebiście zrobiony. Absolutny madafaka!
  • Venkmann (0) napisał(a) 12.01.2010 r. o godz. 15:26 Oceń ten komentarz pozytywnie Oceń ten komentarz negatywnie
    dlatego właśnie postawiłem na Wojnę, a Bayo musi poczekać na swoją kolej :)
  • genjuro (0) napisał(a) 13.01.2010 r. o godz. 16:39 Oceń ten komentarz pozytywnie Oceń ten komentarz negatywnie Ocena: +2 (Głosów: 2)
    Gra jest fenomenalna, mam za soba jakies 23 godziny grania i dopiero znalazlem 3/4 sekretow. System walki - kapitalny, styl graficzny - niesamowity. Jazda na Ruinie i szlachtowanie demonicznych jezdzcow na pustyni to czysta przyjemnosc. Szukalem takiej gry od dawna, mam nadzieje ze bedzie kontynuacja, moze Ulthene bedzie grywalny :D
  • Kroolik (0) napisał(a) 13.01.2010 r. o godz. 16:42 Oceń ten komentarz pozytywnie Oceń ten komentarz negatywnie Ocena: +1 (Głosów: 1)
    Fajna recka. Jutro idę po swój egzemplarz :)
  • Zwyrodnialec (0) napisał(a) 13.01.2010 r. o godz. 20:10 Oceń ten komentarz pozytywnie Oceń ten komentarz negatywnie
    Całkiem dobra gra, ale wysiada przy DMC4, czy Bayo.
  • havana99pl (0) napisał(a) 13.01.2010 r. o godz. 23:31 Oceń ten komentarz pozytywnie Oceń ten komentarz negatywnie Ocena: +1 (Głosów: 1)
    jak dla mnie must have
    tak dla relaxu można sobie pobiegać i posiekać po ciężkim dniu :]
  •  patrykj (0) napisał(a) 14.01.2010 r. o godz. 13:40 Oceń ten komentarz pozytywnie Oceń ten komentarz negatywnie Ocena: +1 (Głosów: 1)
    Gra kapitalna. Niesamowita historia z wieloma zawiłościami odkrywanymi stopniowo. Dużo sekretów i ciekawe i czasami wymagające zagadki. Może zostanę zmieszany z błotem ale strasznie przypomina serie legacy of kain, która również była klasą samą w sobie. Polecam
  • Hann78 (0) napisał(a) 15.01.2010 r. o godz. 07:03 Oceń ten komentarz pozytywnie Oceń ten komentarz negatywnie
    Gra wymiata. Świetny klimat, system walki rewelka, walczy się naprawę przyjemnie. Krwawe finiszery to jest to:) Wykonanie i design świata, przeciwników i głównego bohatera może zachwycić. Jak pierwszy raz dosiadłem Ruin`a to zaliczyłem szczękopad, fenomenalnie im to wyszło. Perszeron z piekła rodem. A taki Samael to już miażdży wykonaniem. Demon z klasą;) Sporo fajnych zagadek, min. kombinowanie z czasem. Twórcy udanie serwują co jakiś czas nowe elementy gameplayu. Potrafi przykuć do pada na długi czas. Dużo upgradów do zdobycia, w tym do skompletowania 10 części zbroi. Na razie mam 6 sztuk ale dopiero co odblokowałem łańcuch więc trzeba będzie się troszkę cofnąć i dostać w miejsca wcześniej niedostępne. 'Darksiders' zdecydowanie ma to 'coś'. Mocny tytuł na początek roku. Również polecam.
  • genjuro (0) napisał(a) 15.01.2010 r. o godz. 10:12 Oceń ten komentarz pozytywnie Oceń ten komentarz negatywnie
    Hann78, ja zdobylem Abyssal zbroje - dopiero WTEDY design Wojny miażdży zmysł wzroku :D (no i koniecznie załóżcie mu Mask of Shadows ;)). Dla graczy którzy lubia action/adventure w polaczeniu z szlachtowaniem, zagadki, eksploaracja swiata- gra MUST HAVE
  • mike podolski (0) napisał(a) 17.01.2010 r. o godz. 11:01 Oceń ten komentarz pozytywnie Oceń ten komentarz negatywnie
    zdecydowanie polecam! dla mnie spora niespodzianka tytuł który nie miał ogromnej kampanii reklamowej i prawie go olałem bo nic o nim nie wiedziałem - sam sie zastanawiam jak to mozliwe :)
  • Hann78 (0) napisał(a) 26.01.2010 r. o godz. 16:21 Oceń ten komentarz pozytywnie Oceń ten komentarz negatywnie
    Mam wszystko, zbroja Abyssal wgniata w ziemię:) Teraz pora na calaka. Gra świetna, jak dla mnie mocne 9. Oby powstała kontynuacja!
  • Kroolik (0) napisał(a) 01.02.2010 r. o godz. 09:10 Oceń ten komentarz pozytywnie Oceń ten komentarz negatywnie
    Poradnik w drodze. Na dniach powinien się ukazać na łamach Konsolowiska.
  • Nannar (0) napisał(a) 24.02.2010 r. o godz. 18:50 Oceń ten komentarz pozytywnie Oceń ten komentarz negatywnie
    Cud - Miód - Honey & Nuts :D Od czasów "God of War" żaden slasher nie dał mi tyle frajdy, co przygody Pana Wojny.
  • chester80 (0) napisał(a) 18.03.2010 r. o godz. 17:31 Oceń ten komentarz pozytywnie Oceń ten komentarz negatywnie
    Świetna gierka. Ociągałem się z zakupem, aż w końcu demko mnie przekonało. Gierka wciąga niesamowicie, kapitalny mix slashera i Zeldy.
Zaloguj się aby dodać komentarz.
Nie masz swojego konta? Możesz je założyć tutaj

Recenzja

Ocenił:

Avatar
Nasza ocena
8,5
  • Platforma : PlayStation 3
    Xbox 360
  • Developer :
    Vigil Games
  • Wydawca :THQ
  • Gatunek : action-adventure
    hack'n'slash
    zręcznościowa
  • Online :tak
  • Premiera :
  • Premiera Europa08.01.2010

ZALETY

  • + system walki
  • + fabuła
  • + czas gry
  • + udźwiękowienie

WADY

  • - niewykorzystane combosy
  • - kulejąca czasami animacja

Oceń tę grę

Oddano głosów:
29
Wasza ocena
8,4
Ostatnio głosowali: hayami (8), Bundy_PL (9), Waski1982 (9), kolbe11 (9), Jaca86 (9), castello (10), yexley (8), 1ryzu1 (9), mario546 (9), QbaTheRipper (9), Pryms (8), chester80 (9), bobby (6), dragoonus (9), Nannar (8), bahu12 (9), WRONISH (8), patryk878 (9), mx9 (8), HIV (8), Kroolik (9), Hann78 (9), bobrock1982 (9), Michael88PL (8), havana99pl (8), Zwyrodnialec (8), Adasko (7), Brutal (8), FaithlessGod (8)

GIEŁDA - NAJNOWSZE OFERTY

Wspierają nas:
Cenega CD Projekt Electronic Arts LEM Playstation 3 Ubisoft XBOX 360